sobota, 16 marca 2013

01. There's no place to hide

     Nie mam pojęcia od czego zacząć.
     NIENAWIDZĘ powitań, ale jeszcze bardziej nienawidzę tego, że jestem tak bardzo naiwna. Powtarzając sobie "Nie, to nie jest ktoś warty uwagi", powoli zagłębiałam się w Jego oczy, i... tak już zostało. Po prostu sobie w nich tkwię, nie pamiętając początku i nie planując końca. Boję się, że Go stracę, nie posiadając. I chociaż czasami mi się wydaje, że wszystko jest na dobrej drodze, wystarczy jeden mały szczegół, i czuję się jakby ktoś pozbawił mnie sensu życia. Może to wina mojego charakteru, a może to fakt, że dawno mi tak bardzo na nikim nie zależało. Ale mimo tego, że przecież tak cholernie się dla mnie liczy, wciąż udaję, że to zwykła codzienność. Tylko ci, którzy wiedzą o mnie najwięcej, potrafią zauważyć różnicę. Przed nimi nawet nie próbuję jej ukrywać. On jest moją inspiracją; jest tym, co wypełnia pustkę. Nie wiem, czy nawet największe starania byłyby w stanie przekonać mnie do zapomnienia o nim. Zwyczajnie nie mam pojęcia, czy dałabym radę to zrobić. Wiem jedno - to właśnie taka osoba, której mi brakowało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz